• Wpisów:31
  • Średnio co: 38 dni
  • Ostatni wpis:209 dni temu
  • Licznik odwiedzin:3 605 / 1218 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wylanie z siebie myśli jest błogosławieństwem,oczyszczeniem,wróciła mi ochota na "blogowanie",choć może blogerka ze mnie kiepska to czemu by nie potraktować tego jako dawki oczyszczenia?Po przeczytaniu starych wpisów zobaczyłam jak wiele się u mnie zmieniło,btw na lepsze,mogę się chyba nazwać aktualnie zapaloną optymistką i to wielka zmina i jest mi z tym bardzo dobrze ;d tworzę swój mały pamiętnik online,żeby od czasu do czasu przelać trochę myśli z głowy na literki i już tutaj je zostawić
 

 
Cześć!
Chciałam opowiedzieć Wam pewną moim zdaniem zabawną historię podrywu a zarazem jedną z bardziej żenujących w moim życiu.Było to juz dobry czas temu,ale mam ochotę się nią podzielić.Będąc w gimnazjum zakochałam się strasznie w pewnym chłopaku, piłkarzu miejscowego klubu piłki noznej.Przez wiele miesięcy obmyslałam najlepszy plan jak poderwać mojego ukochanego. Po długim wyczekiwaniu,wpatrywaniu się w Jego zdjęcia i prawie mdlejąc kiedy zauważyłam go gdzieś na mieście,nadażyła sie okazja do próby zagadania.Mianowicie dni otwarte szkoły,byłam prawie pewna,że On się tam pojawi.Więc zaczełam przygotowaniatylizacja,makijaż i oczywiście plan działania. Tego dnia weszłam dumnie do szkoły,gdyż wydawało mi się,że wpadłam na plan doskonały. Sporządziłam ankietę,z tego co pamiętam nazywała się: "stosunki międzyludzkie w świecie młodzieży" czy coś podobnego.Znalazły się wniej pytania od:"czy łatwo nawiązujesz znjomości?", "czy lubisz poznawać nowych ludzi?' i kilka o mniej więcej podobnej tematyce po to ostatnie,które brzmiało:"Czy umówiłbyś się z nieznajomą dziewczyną na randkę?"W mojej wizji mial oczywiście odpowiedziec,że tak i wtedy oto ja miałam zapytać,czy może się gdzieś nie wybierzemy. Przyznam,że do dzisiaj uważam,że plan był naprawde niezły,chociaż można było oczywiście normalnie zagadać,ale teraz to już nieważne.W każdym razie była to zima i mój wybranek rozchorował się i niestety nie pojawił się.Załamana wróciłam do domu,opowiedziałam siostrze jakie to beznadziejne jest moje zycie. Jako,że siostra poczuwała się do obowiązku uszczęśliwienia mnie,postanowiła odezwać się do mojego lubego. Napisała mu:" Cześć, bardzo podobasz się mojej siostrze,może napisałbys do niej?",oczywiście podała chlopakowi kontakt do mnie, chłopak na pewno trochę zmieszany, nie chcąc mnie zranić napisał do mnie.Muszę przyznać,że to była chyba najbardziej niezręczna rozmowa jaką przyszło mi odbyć,niestety okazło się,że ma dziewczynę,mimo to zaproponował,że możemy się spotkać i zaprzyjaźnić,był naprawdę bardzo miły,ale skończyłam rozmowę jak njszybciej tylko mogłam i chciałam się zapaść pod ziemię,.Poza szkołą nie wychodziłam z domu przez dwa miesiące. Kocham moją siostre i doceniam dobre chęci,ale nigdy jej tego nie zapomnę

 

 
Pojawiłeś się w moim życiu całkiem naturalnie, sytuacja nie była szczególnie nadzwyczajna. Kulturalnie zapukałeś do moich drzwi,wpuściłam Cię zapominając o odwiecznej przestrodze, zaufałam od razu ,nie myślałam, że tak długo zagościsz, kiedy tak polubiłam Twoją obecnoś,tak bardzo przyzwyczaiłeś mnie do niej,a teraz Ci się po prostu śpieszy? Musisz iść? Ktoś na Ciebie czeka? A kiedy będziesz samotny to znowu wpadniesz bez zapowiedzi ?
 

 
Gdybym tylko wiedziała, co myślisz, czujesz,czego pragniesz i czy w ogóle moje starania mają jakiś sens. Co za idiota mnie przekonał, że mężczyzn jest łatwo zrozumieć?.
 

 
Cierpliwości trzeba się nauczyć,udoskonalałam ją każdego dnia,codziennie z każdą godziną, minutą, sekundą,ale teraz kiedy znowu się pojawiłeś niecierpliwię się jak nigdy wcześniej.
 

 
Cudownie jest trzymać Jego dłoń, wtulić się w Jego silne ramię,czuć Jego zapach i zapomnieć o wszystkim innym.
 

 
Nadzieja to płomyk,który tli się w nas zawsze aż do końca, nawet kiedy sytuacja jest beznadziejna.I cieszę się,że jej nie zatraciłam,bo czekać było warto...
 

 
Czasami posiadamy bardzo wiele,choć tego nie zauważmy. Jestesmy zaślepieni żądzą posiadanie jeszcze "czegoś" więcej i więcej.Kiedy jednak już zrozumiemy jak wiele posiadamy, w jak wiele miłości,przyjaźni i ciepla zostaliśmy obdarzeni będziemy szczęśliwymi ludźmi.Użalać się nad sobą to najłatwiejsza rzecz,oczekiwanie polepszenia,kiedy nie robimy nic w kierunku lepszego jutra,ale trzeba było mi to powiedzieć w twarz i dopiero dotarłlo.


 

 
Teraz jet już tylko smutno, ale żadna łza nie płynie, bo nareszcie wiem na czym stoję.
 

 
Myślisz o jednej osobie każdego dnia,uśmiechasz się sama do siebie kiedy o nim myślisz ,marzysz żeby na niego wpaść zupełnie przypakiem,żeby napisał,żeby z tobą gdzieś wyszedł,żeby przytulić go mocno,żeby zatracić się w czułościach, żeby patrzeć mu głeboko w oczy. Tak mocno tego wszystkiego pragniesz ale mimo to nie potrafisz znaleźć w sobie na tyle odwagi żeby coś zrobić ,choć malutki krok na przód!
 

 
Jesteś jak małe dziecko proszące mamę o cukierka,kiedy Ci go nie kupuje postanawiasz pokazać jej,że ty też możesz się na coś nie zgadzać,swoimi małymi buntami próbujesz dać do zrozumienia,że to kara za nie wysłuchanie twojej prośby. Czy aby na pewno raniąc,zadając pojedyńcze ciosy uzyskasz cukierka ?
 

 
Wierzę,że istnieje coś takiego jak przeznaczenie i że Bóg przeznaczył dla nas pewne osoby i w którymś momencie naszego życia pojawiają się one na naszej ścieżce,i tak mocno czuję,że pewne osoby mimo tego,iż już odegrały jakąś rolę w naszej drodze życia to powrócą,bo nie wyobrażam sobie nigdy więcej ich nie spotkać. To tak jakby główny aktor teatralny wyszedł na czas trwania całego przedstawienie i wrócił na brawa widowni,przecież jest głównym bohaterem bez Niego nie ma sztuki !!




http://b4.pinger.pl/c481a566d7998ac813c1eb247a62a2fb/Screenshot_2015-09-30-17-47-08.png
 

 
Będąc małym człowiekiem potrafiłam cieszyć się z najmniejszych drobiazgów,nie mogę sobie przypomnieć kiedy do mojego serca i umysłu wkradł się ten cholerny cień.
  • awatar Gość: To przychodzi wraz z dorosłością - dopóki jestes dzieckiem, rodzice są dla Ciebie najwyższym i absolutnym autorytetem i ufność do nich Cię zaspokaja w pełni :) ; pózniej jednak to staje się zbyt mało, zdajesz sobie sprawę, że potrzebujesz silniejszego i mocniejszego oparcia w zyciu niz rodzice, ktorzy, nota bene, starzeją się i słabną z wiekiem - i zaczynają potrzebować raczej oparcia i pomocy z Twojej strony - a Ty czujesz, że jednak w duszy gdzies nadal jestes po części i dzieckiem i nadal potrzebujesz silnego rodzica, który mógłby przytulić Cie i dodać otuchy w trudnych chwilach i w czasie kryzysu... I wiesz co? Wtedy powinieneś / powinnaś zrozumieć, że Twoje serce właśnie szuka Ojca Niebieskiego, o potężnej prawicy i sile, i mądrości - i że o Jego pierś możesz i powinnaś - bo w głębi duszy przeciez tego mocno pragniesz - oprzeć się z pełną ufnością.... jak małe dziecko - bo na Nim się NIGDY nie zawiedziesz - bo jeszcze nikt nigdy się na NIM nie zawiódł ... :) Na ludzkich teoriach
  • awatar Don't forget my Face..: Właśnie :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasem nasze życie ogarnia melancholia,ludziom z zewnątrz mogłoby się wydawać,że jesteśmy szczęśliwymi osobami i nie mamy większych problemów.Zakładamy radosne maski,żeby ukryć smutek,nie chcemy pomocy.Po prostu nie wiem czego mi brakuje!!


 

 
Bywają dni dobre jak i złe a czasami małe rzeczy potrafią podnieść człowieka na duchu ,dlatego uwielbiam ludzi,którzy idąc ulicą tak po prostu się do nas uśmichają ,okazują życzliwość ,ustępują miejsca starszej osobie,mężczyzn ,którzy przytrzymują kobietom drzwi aby ta mogła przejść.A teraz w okresie tych cudownych świąt obserwuję takich zachowań mnóstwo i widząc to uśmiecham się sama do siebie i wiem,że jest jeszcze szansa dla ludzkości dzięki takim osobom.


 

 
Ciężko jest podjąć odpowiednią decyzję,zwłaszcza kiedy wszyscy nam odradzają a ty przekonany swoich racji dążysz do celu a oni coraz bardziej Cię naciskają,sam powoli dostrzegasz delikatną słuszność ,ale nigdy się do tego nie przyznasz,chcesz zrobić im na przekór i czasami się opłaca ,jest super ale czasem żałujesz,że nie wziąłeś sobie do serca ich rad.
 

 
Szans jest wiele tylko trzeba ciągle być przygotowanym na jej przyjście ,bo łatwo ją przegapić

 

 
Ostatnio mam wrażenie,że dla niektórych ludzi krzywda ludzka stała się codziennością i wydaje im się,że to daje pozwolenie na dalsze czynienie zła.Nie taki świat sobie wyobrażałam będąc małą dziewczynką ,i kiedy zaczynam dalej poznawać dorosły świat tym bardziej mnie przeraża
 

 
Wychodzę z domu,w powietrzu już wyczuwam,że to będzie ciężki dzień.


 

 
Strach przed wyznaniem swoich uczuć ogranicza nas tak bardzo,że jesteśmy w stanie oddać mu tak pożądaną bliskość i pragnienia.A przecież czasami mamy tak niewiele do stracenia.


  • awatar ocean desires ❤: strach tak naprawdę siedzi tylko w naszej głowie. nie potrzebnie sami go produkujemy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nigdy nie mów ,że gorzej być nie może ,bo z doświaczenia wszyscy doskonle wiemy,że może.
Z optymistycznego punktu widzenia mówimy ,że zawsze może być lepiej,choć bardzo dawno nie spotkała mnie ta druga wersja.




 

 
Nieleczone zranione serce może prowadzić do utraty zdolności kochania.
 

 
Największym wynagrodzeniem za powodzenie ,zwycięstwo jest nasza satysfakcja , której nikt nam nie odbierze


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pragnienia to ścieżki , niestety nie jedyne. Istnieją też ścieżki porażki ,które wybieramy częściej ,bo kuszą nas prostą ,gładką powierzchnią którą idzie się łatwo i bez zmęczenia . Ta druga nie jest taka prosta wymaga poświęceń i wyśiłku .


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Często jest tak ,że jeśli czegoś naprawdę mocno pragniesz i starasz się z całych sił to jednak to się nie udaje. Może właśnie dla tego że chociaż staramy się to nie do końca wierzymy w realizację . Natomiast jeśli,naprawdę czegoś pragniemy to jest to w naszej podświadomości i los zachęca nas do pójścia taką drogą dając nam na początek odrobinę szczęścia .




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przeciwności losu aż za bardzo uwielbiają niektórych ludzi , a jeśli już mieć pecha to porządnie. Ostatnio chyba przeprowadzają na mnie jakiś test wytrzymałości. )Mam nadzieję , że ta zła passa wkrótce się skończy.




 

 
Umiesz liczyć to licz na siebie ,bo jak kogoś potrzebujesz najbardziej to wszyscy mają cie gdzieś : /

A od jutra mała dieta , bo po świętach troszke się przybrało : >
 

 
Samotność , cholerny stan i choć czasem strasznie potrzebyny to w nadmierze potrafi zabijać od środka i tylko inny człowiek może nas z niej wyleczyć.




 

 
Jak święta ? Brzuszki i portfele pełne ?Bo ja już na jedzenie nie moge patrzeć ,ale na przypływ gotówki nie narzekam : )))


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć !

Zaczynam pisać bloga, bo uznałam ,że będzie to dobry sposób na wypełnienie wolnego czasu, a także mam chęć podzielenia się swoimi codziennymi „przygodami” ,gdyż moja siostra niedługo wyjeżdża na studia a blog może być w pewnym sensie „zamiennikiem” .Nie mam jeszcze jakiejś konkretnej kategorii tego bloga, ale z czsem powinien on nabrać spójności ))

Do zobaczenia. Mam nadzieje : )))
  • awatar Kirushi: Miłego blogowania i w wolnych chwilach zapraszam do mnie ;)
  • awatar Noli timere te esse: Moja siostra też na studiach, pierwszy rok :D Zapowiada się genialny blog, otrzegam, Będę wpadać :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›